http://www.pobudka.org.pl/pl/index.php?option=com_content&task=view&id=524&Itemid=39
Teza którą przestawia Radek jest bardzo, mądra: nie umiemy zbudować nowych form pracy. Bawimy się naszymi drewnianymi pociągami i wiaderkami, kiedy inni nie tylko bawią się LEGO, ale i programują własnoręcznie zbudowane roboty.
Autor wymienia kilka skutków tego zapóźnienia:
- mniejsza popularność harcerstwa
- fałszywa elitarność (bo to nie elity trafiają do harcerstwa)
- spadająca jakość instruktorów (nikt nie wymaga myślenia, więc nie trzeba mocno naciskać)
Sobie, autorowi i całej redakcji Pobudki dedykuje:
"Słowa bez czynów to mord na ideach"
PS. Autor niepotrzebnie zawiera w jednym tekście wiele uwag różnej treści - skauting (będe tak pisał i nikt mnie nie przekona) a harcerstwo, jakość kadry kształcącej, to ważne sprawy.
PS2. Szkoda że Autor to już nie druh Autor
PS3: Zdjęcia będące ilustracją do artykułu: niestety to nie są przykłady nowoczesnych form. I wcale nie mówie tego dlatego że tam byłem:) Jakobstaf to stara forma dobrze przygotowana. I nie ukrywajmy że doświadczenie i możliwości (organizacyjne) organizatorów mają tutaj największą rolę. A MAtrix? Jeszcze wiele mu brakuje do bycia harcerską formą - formą wychowawczą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz