niedziela, 9 września 2007

Zjazd ZHP

Prowadzący 35 nadzwyczajny zjazd ZHP wymusił właśnie zajęcie miejsc przez Delegatów przy pomocy komendy Baczność. Musztra to jednak bardzo przydatna rzecz. Bardzo...

O! Drugi raz! A nie - to wszystko po to by wprowadzić Sztandar i zaśpiewać hymn.

Być może pojawią się tutaj kolejne smaczki ze zjazdu.

sobota, 8 września 2007

Przeslanie od szefa skautow amerykanskich

Wywiad który był inspiracja dla poprzedniego postu, okazał się być źródłem kilku smakowitych cytatów, które warto w tym miejscu przytoczyć.
Anglojęzyczni mogą zapoznać się z tym tekstem tu:http://www.forbes.com/leadership/2007/09/04/mazzuca-ceos-leaders-lead-citizen-cx_mk_0904scouts.html

Forbes: Rzadko słyszy się o szefach Boy Scouts of America, albo o tym co dzieje się we władzach organizacji. Jeśli ludzie myślą o skautingu, myślą lokalnie. Czemu nie słyszymy nic o szefie BSA?

Naszym celem jest sprawienie by wolontariusze odnosili sukcesy. [...]

Ciekawe że u nas jest dokładnie odwrotnie - kogo obchodzi kto został hufcowym, ale wszyscy interesują się przewodniczącym

Chcemy zająć się palącym problemem społeczeństwa amerykańskiego - otyłością.
Wykorzystamy 100-lecie skautingu, żeby przypomnieć społeczeństwu o naszej organizacji.
A my? Czym się zajmujemy? Po co nam 100-lecie?

Koniec ognisk

Ten post nie będzie o tym że coraz ciężej teraz o dobre miejsce gdzie naprawdę można palić ogniska. Tym razem o czymś zupełnie innym
He recalled how he got started in a camp in Northern California decades ago, long before MySpace replaced the campfire, before the Internet replaced the outdoors.

To cytat z artykułu amerykańskiego "Forbes'a" o nowym szefie Boy Scouts of America. Po polsku brzmi to mniej więcej tak:.
Wraca myślami do chwil kiedy zaczynał na obozie w Północnej Kalifornii lata temu, długo przed tym jak MySpace zastąpiło ognisko, przed tym jak Internet zastąpił życie na lonie natury.
Czy tylko żyjący w krainie e-maili i zagródek amerykańscy menedżerowie myślą, że już nie ma ognisk? Czy YouTube, odtwarzacze mp3 albo MySpace mogą zastąpić trzaskające polana w ognisku? A może w Stanach już zastąpiły, a my musimy poczekać?

Moim zdaniem, wszystko w naszych rękach. Każdy z nas zna wartość leśnej wycieczki, obcowania z przyrodą i poznawania jej. Każdy z nas wie, że internetowe przyjaźnie i nawet najwymyślniejsze filmiki nie zastąpią tego co czuje każdy harcerz w swoim sercu. Powinniśmy o tym pamiętać

środa, 5 września 2007

Pokazać się?

Wpadamy tu z rzadka. Głównie dlatego że (w moim przypadku) posiadam dylemat czy nie lepiej zamiast pisać i mądrzyć się w internecie, zrobić jakąś porządną harcerską imprezę. Ale teraz nie będzie się zastanawiał tylko wkleje kawałek porządnej promocji drużyny. Naprawdę bardzo dobrze przygotowana rzecz. Pozdrawiamy 6 GDHy i hufiec Zbroja.

poniedziałek, 28 maja 2007

Jak złowić rybkę

„ Jeżeli rybak założy na haczyk przynętę, którą on sam uważa za smaczną, na pewno nie uda mu się złowić wiele, a w każdym razie nie złowi „ostrożnych" gatunków ryb. Dlatego więc używa na przynętę tego co lubią ryby. Tak samo z chłopcami..."
Sir Robert Baden Powell - Lord of Gillwell

Nie zapominacie o tym czasem? Ja bardzo często. Myśle o Wielkich I Ważnych Celach Wychowawczych, o tym żeby mi było interesująco, a czasem nawet żeby mieć to już z głowy.
Ale nie martwcie się - naszym ludziom nie trzeba zbyt wiele. A mamy cudowne narzedzie.
Nic tylko brać i używać. System zastępowy, stopnie, sprawności, przyroda, świeże powietrze, gry i.... Obrzędowość - to naprawdę kręci dzisiejszych młodych ludzi. Ja też (jeszcze) jestem młody [prefiks z 1 :D] więc bardzo mnie to wciąga. Zobaczcie sami:

To wyżej to oczywiście bitwa o Helmowy Jar

Czy to takie trudne? Czyż to nie potęga obrzędowości z papieru, kartonu, paru gałęzi i foliowej siatki??

sobota, 26 maja 2007

Prawdziwe starcie

Czy nie zdarzył wam się kiedykolwiek konflikt międzypłciowy na obozie / zbiórce?
Czy nie jest łatwo wygrywać na naturalnych antagonizmach chłopaki vs. dziewczyny swoje cele i melodie.
Ale strzeżcie się chłopaki, może to wyglądać tak (od 5 min 16 sek)...

A może lepiej tak:
http://natropie.zhp.pl/content/view/410/45/

Film ogladałem dziś w telewizji, a artykuł z Na Tropie czytałem już wcześniej. Chętnie bym o nim nieco podyskutował, ale musielibyście namówić mnie w komentarzu...

poniedziałek, 16 kwietnia 2007

O-Krzyknij sobie

Okrzyki zastępów to ważna i nieco niedoceniona sprawa. Używać można ich jako stały element zbiórki (rozpoczęcie/zakończenie), w celu wyrażenia zadowolenia, bądź podziękowania komuś. Spełniają rolę integrującą oraz skupiającą energię w określonym celu. Można prać w pralce automatycznej. Polecamy nasze propozycje powstałe w wyniku burzy mózgów na GG. Polecamy do inspiracji i uzywania!
  • Na drzewa włażą i skaczą do góry ? kto taki ?! LEMURY!
  • raz, dwa, raz dwa trzy żuuuubryyyyyyy
  • Mistrzowie tropienia i stepu pany - to Tarpany!
  • Kto ma gesty iście pańskie? To leniwce afrykańskie!
  • Jaki jest najelpszy ssak? toż to kusrob tylko wspak!
  • W czasie pełni daje głos? - Wilka preriowego los!
  • Bagna, lasy czy też góry - tutaj rządzą właśnie Tury!
  • Kto ma w lesie problem jakiś - ucieka do Lisiej paki!
  • królem sprytu będzie kto? - Lis! - Wędrowiec! i nie w zoo!
  • Jesteś małą myszą zwykłą - zwiewaj z Orła wzroku szybko!
  • chicałbyś być taki jak my! - bo to są właśnie Lwy!
  • Każdy frajer myśli sobie - bycie Łosiem to jest powiew
  • szukasz paki najlepszej - tutaj Sarny wodzą rej :D
  • każdy ma jakigoś bzika - znajdziesz go i u Chomika
  • szybki skok i długi bieg - wzywa nas Lamparci Zew!
  • Na wyzwanie bądź gotowy - zmierz się z kimś takim jak Sowy
  • Nocą ruszą znów na łowy - najsprytniejsze - tak to Sowy!
  • to nie żadne fiki-miki - w całej Knieji rządzą Żbiki
  • Na co komu jakieś znaki? - zawsze trafią - Dzikie ptaki!
  • Zawsze czyste i najlepsze! tak, na wyspie rządzą - Wieprze!
Okrzyki dowolne (pasują do każdej nazwy zastepu)
  • Gdy idzie o sprawy świata - zastęp XX tu wymiata!
  • Jak zarobić w nos najprościej? - Krzyknąć XX śmieci wynoście!
  • Tutaj XX wymiatają - one zawsze humor mają!
  • Wszystkie XX to są goście - nas o litość tu nie proście!

czwartek, 29 marca 2007

Rada Drużyny - jak to zrobić?

Organizowanie Rady Drużyny, to trudne wyzwanie. Czasem RD przeradzają się w nudne zabrania, na których drużynowy ględzi, a zastępowi zasypiają na swoich krzesełkach. Czasem zamiast Rady Drużyny odbywają się zawody zastępowych w rzucie długopisem w drużynowego, albo w nowej formule zapasów 4 na 1. Trzeba jednak czasem cos ustalić.
Jak to zrobić?
metodyczny ma dla Was kilka rad:
PRZED

  • Parę dni wcześniej roześlij plan spotkania i poproś o przedstawienie swoich propozycji. To akurat możesz zrobić mailem
  • Dwa dni przed Radą wyślij każdemu uczestnikowi smsa o treści:"Puść mi sygnał jeśli będziesz na RD we wtorek o 17".
  • Zadzwoń do każdego z uczestników Rady i poproś go o przygotowanie jakiegoś tematu(np. gdzie kiedy pojechać na biwak).Tą część musisz załatwić w rozmowie- nigdy przez gg albo maila.
  • W planie przesłanym harcerzom zawrzyj punkt niespodziankę - to może być torcik wedlowski, ale równie dobrze odwiedziny byłego drużynowego, albo zawody w strzelectwie.
  • Jeżeli rada ma trwać dłużej niż półgodziny zrób ruchowy przerywnik, grę która pozwoli zresetować mózgi
  • Wszelkiego rodzaju picie, jedzenie, notatniki i długopisy leżące na stole rozpraszają radzących. Wyciągnij najpóźniej jak można

W CZASIE

  • daj się wypowiedzieć każdemu, nie dopuść żeby ktoś zdominował dyskusje
  • trzymajcie się wątku, rzeczy do obgadania, które wyjdą w trackie zapisz, i omówicie je w trakcie Spraw Różnych
  • wykorzystaj tematy podrzucone do przygotowania i zacznij od nich Radę - nie będą przeszkadzać bo wiedzą że czeka ich to samo.
  • podsumuj każdy punkt, zapisując to co mówisz

PO

  • prześlij każdemu podsumowanie, zawierające także rzeczy do zrobienia dla każdej osoby
  • notatki zapisz w dokumentacji (najlepiej w : Segregatorze Drużynowego)


Wygodnych krzeseł i efektywnych zebrań.

Komunikacja, ale nie autobusem

Jak byłem jeszcze małym harcerzem bardzo interesowałem sie komunikacją miejską: autobusami, tramwajami, liniami i numerami. Potrafiłem wtedy np. odczytac z numeru bocznego z jakiej zajezdni jest dany autobus, i w którym roku przyjechał do miasta. Dziś wszystko się zmieniło: z numeru nie da się nic odczytać, a ja interesuję się raczej kounikacją miedzy ludźmi, raczej od praktycznej strony. Tak też zacząłem przyglądać się komunikacji pomiędzy drużynowym, a jego organizacją. Zobaczcie co odkryłem.

Jak jest?

W dół czyli odbieranie
Niewątpliwie najpopularniejszym środkiem komunikacji jest e-mail. W naszej organizacji, na pewno nie ma już drużynowych, którzy go nie używają. Przesyła się nim wszystko: informacje z hufca, chorągwi, dyskutuje plany obozowe, a nawet rozważa sprawy drużyny. Ma swoje zalety: jest szybki, prawie bezpłatny i oszczędza dużo czasu, pozwalać przekazać dużo treści. A jakie są minusy? Łatwo zrezygnować z rozmawiania, bo mailem łatwiej (spotkałem się z hufcowym który ograniczał działanie do forwardowania maili z chorągwi), łatwo też maila nawet z ważną informacją, skasować albo zignorować, w końcu nie jest natarczywym głosem przez telefon.
Dużą rolę w przekazywaniu informacji do drużynowych pełnią także strony www. Zaczynając od zhr.pl z serwisem Hainetu kończąc na stronach chorągwi i okręgów. Pozwala przesłać informacje szerokiej grupie ludzi, jednak zajęty drużynowy (są inni?) może nie znaleźc czasu na przeszukiwanie Internetu w poszukiwaniu imprezy dla ZZetu. Informacje nie są tez sprofilowane - to samo widzi rodzic, drużynowy i mały harcerz.
Czasopisma można podzielić na drukowane (charakateryzują się głównie tym że nie ukazują się, chyba że Senat wrzuci dotację) i internetowe. Te drugie, dość popularne również maja swoje podtypy: publicystykę (Pobudka, Na Tropie), techniczno-organizacyjne (Okręgówki, Wieści z Chorągwi) i biuletyny takie jak Komunikaty Naczelnictwa i Biuletyn Ohy. Publicystyka jeszcze nie jest wyrobiona, i nie wie czym chce być - bardziej miesięcznikiem opinii na różne tematy (np. Newsweek), czy poradnikiem skupionym na jednym głównym temacie (np. Fronda, Mały Modelarz). Mimo wszystko jest dość prężnie rozwijający się rynek. Czasopisma organizacyjne są bardzo przydatne, głównie jednak ze wzgledu na paraliżującą biurokrację, z którą każdy drużynowy musi sobie poradzić. Ostatni typ to rzecz warta rozwijania, teraz natomiast kulejąca: Komunikat nudny i zaszyfrowany pdfem, a Biuletyn OHy (pomijając treść) trudno dostępny - na stronie OHy ostatni numer jest ze stycznia, a w internecie (ale nie na stronie OHy) można trafić na marcowy.
Popularną drogą komunikacji są odprawy, szczególnie często stosowane na poziomie hufców i chorągwi. Zwykle są to spotkania dyskusyjne, gorzej gdy odbywają się wyłącznie w ciemnych pomieszczeniach, nie zawierają dyskusji, ani punktów typowo harcerskich (np gra w trzy kije). Takie patologiczne wydania kończą się zwykle znacznym spadkiem wskaźnika motywacji u każdej ze stron. Dobra Rada musi zawierać miejsce na feedback - informację zwrotną, a także odrobine rozrywki, tak by chciało się na nią przychodzić. Warto też unikać stołów, krzeseł i budynków, zwłaszcza przy tak pięknej pogodzie jak za oknem.

W górę... informacje
Jaki kontakt z organizacją ma zwykły drużynowy? Jak może jej przekazać, zasugerować zaproponować? Można stwierdzić że ma od tego hufiec, ale raczej rzadko zdarza się informacja od drużynowego która przechodzi przez wszystkie szczeble, by zostać wykorzystana, chociażby na polu chorągwi. Jedyna okazją na takie spotkanie jest zbiórka wyborcza, jednak jest to stanowczo zbyt mało. Prawdopodobnie taką rolę spełniłyby konferencje instruktorskie, gdyby tylko było organizowane (mowa o OHy).

Jak mogłoby być?

Podstawowe braki jakie zauważyłem, to trzy rzeczy: doszkalanie, umożliwiające rozwój umiejętności potrzebnych do prowadzenia drużyny; poczucie wpływu na organizację - tego że pomysły drużynowego są wysłuchane i "przetrawione" oraz motywację - dającą napęd do prowadzenia drużyny. A jak to zrobić? - kilka "metodycznych propozycji" - zapewne i tak nikt ich nie przeczyta, bo nikt tego bloga nie czyta, ale może kiedyś....
  • Spotkania, konferencje instruktorskie, kuźnice - gdzieniegdzie już funkcjonują, potrzeba nam jednak większej systematyczności i doprecyzowania tematów tych spotkań. Można w ten sposób zaspokoić wszystkie trzy potrzeby. Potrzeba nam konferencji programowych i doszkalających, kuźnic samorozwojowych i motywacyjnych, wszystko po to żeby zadbać o drużynowych.
  • Spotkania, konsultacje władz z dołami- dużą wartość (przynajmniej dla drużynowych) może mieć zapytanie ich o zdanie w kwestiach ich dotyczących. Nawet internetowa forma (forum, czat) może pokazać podstawowe problemy i zagadnienia.
  • Praktyka! - warsztaty i studia przypadków - najlepiej dla każdej funkcji osobno. Spotkanie z realnymi sytuacjami i wzorcowe rozwiązania, mogą bardzo mocno pomóc zwłaszcza słabszym drużynowym
  • lista dyskusyjna drużynowych zhr - to nawet szybko można zrealizować. Może to zadanie dla mnie?

Oczywiście powyższa lista nie wyczerpuje tematu. A co wy o tym myślicie?

czwartek, 8 marca 2007

Materiał zagraniczny

Polecamy uwadze pt. Czytelników materiał ze skautowego wyjazdu instruktora GK ZHP, Michała Góreckiego ps. Goorek. Bardzo interesujący, również w tych bardzo drażliwych kwestiach typu wybory władz, abstynencja czy zagraniczne organizacje skautowe.
Ciekawy materiał poglądowy, moje wnioski są takie, że ZHR jest blisko "dobrej struktury" w rozumieniu autora, choć problem zużywania energii na działanie nie dla młodych nie jest mu obcy.
dostępny pod adresem: http://skua.pl/dania.pdf